Forum Forum Dąbrowskiego Klubu Fantasyki  Bastion Strona Główna Forum Dąbrowskiego Klubu Fantasyki Bastion
Klub Miłośników Fantastyki w Dąbrowie Górniczej
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy     GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Atrybuty i inne liczby w systemach, ważne czy zbyteczne?

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum Dąbrowskiego Klubu Fantasyki Bastion Strona Główna -> Kwatera RPGowców
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Czy wspłczynniki liczbowe są potrzebne w grach RPG?
tak
40%
 40%  [ 6 ]
nie
26%
 26%  [ 4 ]
Zależnie od sesji <dopisał moderator>
33%
 33%  [ 5 ]
Wszystkich Głosów : 15

Autor Wiadomość
Gość







PostWysłany: Śro 11:57, 21 Lut 2007    Temat postu: Atrybuty i inne liczby w systemach, ważne czy zbyteczne?

Przeniosę naszą dyskusje z Fallouta tutaj, bo tam odbiegamy od tematu.

Wypowiedzcie się drodzy forumowicze, co Wy o tym sądzicie, czy cechy (współczynniki liczbowe) są potrzebne w grach RPG czy też nie.
Osobiście uważam że mimo wszystko współczynniki pomagają określić na co naszą postać stać, a na co nie. Jeśli mielibyśmy grać tak jak Ty mówisz, to podam pewien przykład, chcę stworzyć bohatera bardzo silnego, ale niezbyt bystrego, i jest sytuacja: krata w drzwiach, przez które muszę przejść żeby zakończyć misję, a Ty jako MG oczywiście Ustaliłeś że żeby ją otworzyc potrzebny jest klucz który żeby zdobyć trzeba np. kogoś tam pokonać, albo mu go ukraść. Ja twierdze że ponieważ moja postać jest bardzo silna to jest w stanie wyrwać tą kratę razem z futryną, natomiast Ty jako MG mówisz mi że nie może, bo jest za słaba, i jedyne co w tej chwili daje Tobie rację to to, że z MG się nie kłóci, ale w ten sposób ja będe zły i będe się wkurzał do końca sesji, bo według mnie dałbym radę.
A teraz weźmy tę sytuację ze współczynnikami, Mam powiedzmy tą siłę 20 (mówie 20 bo lubie system D20, taki mój konik Wink ) więc mam modyfikator z siły +5, mówię że chce spróbować wyrwać tą kratę, Ty mówisz no dobra, ustalasz według podręcznika poziom trudności tego testu, ja rzucam kostką, lub biorę 10 i już wszystko wiadomo, jeśli uda mi się przebić poziom trudności wygrywam krata jest wyrwana i nie musimy iść szukać klucza, jeśli nie, to też jestem zadowolony że spróbowałem i no niestety nie dałem rady co tylko umacnia mnie w postanowieniu stania się silniejszym, i dalej gram normalnie.

Więc jak sam widzisz brak cech w czasie gry może również prowadzić do wielu sytuacji w których będziemy sobie wzajemnie działali na nerwy Smile
Powrót do góry
CMDR Blue R
Moe hobby to pisanie postów A.I



Dołączył: 22 Gru 2006
Posty: 2248
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dąbrowa Górnicza

PostWysłany: Śro 12:37, 21 Lut 2007    Temat postu:

Więc... Zgodzę się w tym miejscu, ale nie do końca...

Można grać bez współczynników, ale jak już się gra ze współczynnikami to nie powinny być one pomijane...

O czym mówię... Podam 2 przykłady.

Pewien gracz (osoba która mnie wciągnęła do RPG) stworzył postać. Świetny strzelec i inne takie, ale w charakterze nia miał prawie wogóle rang. Czemu? Bo powiedział, ze to trzeba odegrać i on odgrywał... W sumie powinen dostać karę do EXP za złe odgrywanie, ale to detal... Odgrywanie przy grze z (nawet szczątkową) mechaniką powinno być uzależnione od tych liczb. Oczywiście nie wymagam, aby Kadeshar miał inteligencję Einsteina jak Tefamur. Ale np. na Neuro po jego postaci nie spodziewam się błyskotliwych wypowiedzi (niski spryt)

MG przygotował ciekawą przygodę... Jest uskryptowane wydarzenie nazwane "Porucznik Doherty ucieka". I w tym miejscu okazuje się, że pewien gracz ma szczęściw w kościach i według niego powinien go dorwać (ma np. ręczną wyrzutnię rakiet)... Wtedy przystępujemy do rozdziału teczka mistrza gry: Oszukiwanie w kościach. I są tam podane sytuacje kiedy MG może przekręcić kość na wybraną przez siebie wartość (np. gdy drużynie idzie tragicznie, gdy wymaga tego fabuła)... No i rakieta trafia nie ten pojazd co trzeba, eksplozja zasłania uciekającego porucznika, a jego ostatni żołnierz tak się schował i strzela na oślep, że jego pokonanie zajmie dużo czasu (aż sie wykrwawi na śmierć)... W tym czasie pewien latający koleś ma drobną awarię i musi lądować... I porucznik Doherty uciekł..

Tak samo w twojej sytuacji. MG powinien dać ci prawo rzutu, ale... Nie zdania testu. Albo sobie wcześniej w domu rzuciś kośćmi za wszystkich graczy i jak jeden z nich wyrwie te drzwi, to dać następną przeszkodę. (w końcu kości to tylko pomoc, a nie najważniejsza rzecz)

Ogólnie. Wspólczynniki i odgrywanie powinny życ w pełnej symbiozie (chyba, że usuwamy mechanikę i jedziemy tylko odgrywaniem). Mechanika nie powinna zastępować odgrywania (miałem dość na SW RPG, gdy gracz miał rozpisany rozwój postaci do 20 poziomu. Wiedział dokładnie co musi brać, aby mieć współczynnik +12 i na 8 poziomie móc przejść na tą klasę, dzięki czemu będzie silniejszy. Owszem, gracz może to zrobić.. Ale tru matematyka wyprzedza grę... Bo gracz nie patrzy co lubi jego postać i chciałaby rozwijać, tylko co musi... Pamiętam pierwsze sesje SW RPG... Wtedy każdy patrzał, co jego postaci może się przydać... Dostałem poziom? Super! Wszystko w blef, bo jest mojej postaci cholernie potrzebny, a mam niską charyzmę!
Neuro jest o tyle lepsze, że nie ma tych <cenzura> klas prestiżowych.. One psują zarówno mechanikę, jak i odgrywanie.

Gracz ma patrzeć na kartę postaci i znajdywać tam porady jak odegrać siebie, widzieć na co go stać, a nie na wzory matematyczne.. Dlatego podawanie PT uważam za chybiony pomysł.. Gracz nie powinien znać PT, tylko ogólną informacę (trudny, bardzo trudny, itd.) Pamiętam jak Matias chciał sobie dopisać kasę do karty z kredytami... I co? Czeka, czeka, czeka... HURA! Mam już +30! No to biorę 10 i dopisuję... Niby wszytsko gra... Ale z ciekawej przygody (te nerwy, czy się uda, czy nie) robi się czysta matma (30+10=40 zdałem)... I pamiętasz jak się denerwował, gdy w banku wykryli błąd... I nie dlatego, że nie zdał testu. Bo takie podejście do testu, że wszystko gra, zdałem (uważam, że gracze nie powinni mieć dostępu do statystyk poziomów trudności.. Owszem miał prawo to wykonać... Ale skąd wiedział, że to potrafi? Bo shackował kartę? Czy dlatego, że matematyka to wykazała? Zresztą miał premię +2 do używania komputerów za pewną wiedzę... Ale ta wiedzia miała się nijak do tego hakowania) Może pamiętasz jak raz na Neuro zabrałem karty i wydałem takie z napisami: Budowa: wysoka, kondycja: słabo, zamiast cyfr? I wtedy nie liczyłeś na matmę, tylko na swoją postać (choć ciągle to była matematyka).

Ale MG jest wredne bydle i co zrobił z tą kartę? Kartę sprzedano 12 godzin temu, a tu nagle ma wpis, że 6h temu na planecie odległej o tydzień lotu wpłacono potężną sumę pieniędzy. Więc na logikę... Dopisano, czy nie? Owszem, dopisanie było poprawne, ale nie sposób wykonania. Zresztą bankier wyrzucił czyste 20 na test fałszerstwa...

Innymi słowy. RPG się kończy, gdy na kartę postaci nie patrzysz jako na wskazówkę, tylko jako na matmę, która jest niezmienna. Bardzo mnie na D20 denerwowowąła postawa... Biorę tylko 5 rang, bo wtedy dostaję premię +2 do innej umiejętności i po co mi większa ranga?

Mechanika powinna wspomagać granie. A nie być podstawą. Bo nie gra się po to, aby liczyć, że X+7-Z>20. A MG zawsze może przekrecić kość (np. aby silny gracz, co wyrzucił kiepski wynik i tak wywarzył cholerne drzwi).
Albo inna postawa (z Neuro).
G1: Na ile masz mechanikę?
G2: Na +1
G1: Uuu... To ledwo sie znasz... Ja mam na +4. Więc to ja naprawię.
G2: Ale mam większy sprryt od ciebie i ty musisz wyrzuć poniżej 7, a ja poniżej 10.
G1: Chyba, że tak... Naprawiaj. Potrzebujemy tego wozu, aby opuścić tą dziurę.

A jakby to wyglądało bez matmy.
G1: Znasz się na mechanice
G2: Ociupinkę
G1: Uuu... Ja przeszłem pewne szkolenie. Więc ja to naprawię
G2: Ale ja jestem bardziej inteligentny od ciebie. Na pewno zrobię to lepiej od ciebie
G1: Nie znasz się na mechanice, to się nie wtrącaj. Ja naprawiałem takie rzeczy, gdy ty na baczność pod stołem przechodziłeś. A potrzebujemy tego wozu, aby opuścić tą dziurę

Która sytuacja to ROLE-PLAYING GAME, a która to MATMA?

EDIT
Trochę użyłem swoje władzy w ankiecie Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość







PostWysłany: Śro 18:37, 21 Lut 2007    Temat postu:

dla mnie obie to matma , 1 przyklad do czysta matma a 2 to logika Razz
Atrybutu daja bariere gracza , bo nie powinnni umeic wsyzstkiego zaje**dobrze Smile
(PS dlatego w Falloucie mamy umiejetnsoc z ok 18 Razz, w tym hazard , pierdzenie na odleglosc) a specjalnych (trait) czyli na lduzkie atutów ok 20 dla kazdego i 50 zaleznosci od um i statsow)

Czyli zajefajny koles co sie skrada ma duzo AGI i PER , stzrela super bronia standardowa (bron palna) trafia z Deagle w monete z 2km ale jesli chodzi o pulapki to "Ale fajny guzik , łiii ciekawe co sie stanie jak go wci......(boooM)
Powrót do góry
Gość







PostWysłany: Śro 18:43, 21 Lut 2007    Temat postu:

CMDR Blue R napisał:
Ogólnie. Wspólczynniki i odgrywanie powinny życ w pełnej symbiozie (chyba, że usuwamy mechanikę i jedziemy tylko odgrywaniem). Mechanika nie powinna zastępować odgrywania (miałem dość na SW RPG, gdy gracz miał rozpisany rozwój postaci do 20 poziomu. Wiedział dokładnie co musi brać, aby mieć współczynnik +12 i na 8 poziomie móc przejść na tą klasę, dzięki czemu będzie silniejszy. Owszem, gracz może to zrobić.. Ale tru matematyka wyprzedza grę... Bo gracz nie patrzy co lubi jego postać i chciałaby rozwijać, tylko co musi... Pamiętam pierwsze sesje SW RPG... Wtedy każdy patrzał, co jego postaci może się przydać... Dostałem poziom? Super! Wszystko w blef, bo jest mojej postaci cholernie potrzebny, a mam niską charyzmę!
Neuro jest o tyle lepsze, że nie ma tych <cenzura> klas prestiżowych.. One psują zarówno mechanikę, jak i odgrywanie.


Weź jednak pod uwagę, że te klasy prestiżowe jednak po coś są... Przyjemność, zaplanowany rozwój postaci, mniejsza z tym. Ale kiedy gracz uznaje, że chce inwestować w nieliczne umiejętności, żeby uzyskać jakąś tam prestiżówkę (vide ja, która mogłam wybrać atuty do walki, ale pakowałam w reputację, tylko po to, żeby uzbierać to +10 na Sith Lorda... dla własnej przyjemności; i nie narzekam), to MG nie powinien narzekać, tylko mu to umożliwić, a później, kiedy drużyna jest wyspecjalizowana, robić misje pod ich umiejętności - żeby gra była przyjemnością, a nie męczarnią, i żeby nie zachodziły sytuacje, w któych gracz mówi: "To po cholerę ładowałem/am punkty w coś, czego i tak nie mam kiedy wykorzystać?".

CMDR Blue R napisał:
Pamiętam jak Matias chciał sobie dopisać kasę do karty z kredytami... I co? Czeka, czeka, czeka... HURA! Mam już +30! No to biorę 10 i dopisuję... Niby wszytsko gra... Ale z ciekawej przygody (te nerwy, czy się uda, czy nie) robi się czysta matma (30+10=40 zdałem)... I pamiętasz jak się denerwował, gdy w banku wykryli błąd...


Owszem, ale ten poziom 40, tak horrendalny, jest właśnie po to, żeby wszystko się udało - także takie nieprzewidziane sytuacje, jak godzina sprzedaży karty.


CMDR Blue R napisał:
G1: Uuu... Ja przeszłem pewne szkolenie. Więc ja to naprawię


I "przeszedłem", na bogów... Confused
Powrót do góry
CMDR Blue R
Moe hobby to pisanie postów A.I



Dołączył: 22 Gru 2006
Posty: 2248
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dąbrowa Górnicza

PostWysłany: Śro 21:16, 21 Lut 2007    Temat postu:

1. Ale nie lepiej, aby tym Lordem Sith zostawało się nie za liczby, ale za zasługi?

2. Ale wiesz... +30 na 10 poziomie.... I tak w końcu wyszło, że osiągnął TYLKO 38, ale to detal... Mi nie chodzi o to, że nie mógł zdać testu,. Tylko tutaj RP (Role Playing) gdzieś zniknęło...

3. Czy nie lepiej by było, aby kupił kartę, dopisał i u jakiegoś "czarnego" specjalisty (np. "Procesor" u Szponów) sprawdzić czy na pewno robi to dobrze...

4. Dlatego nie POSZŁEM do liceum

5. Tak wiem... Mówi się poszedłem


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość







PostWysłany: Czw 10:55, 22 Lut 2007    Temat postu:

Ja znam chyba tylko jedną prestiżówkę do osiągnięcia której trzeba coś zrobić w świecie gry, a mianowicie moja ulubiona prestiżówka z podręcznika MG do D&D Skrytobójca, żeby takowym zostać trzeba zabić kogoś tylko dla tego że chce się zostać członkiem tej klasy.
Ale wiesz Blue-R, poziomy umiejętności (wymagania) są podane przy klasach prestiżowych dlatego, że żeby zostać jej członkiem musisz reprezentować jakiś poziom umiejętności, a np. jak weźmiesz 10 przy tym wymaganym poziomie umiejętności to właśnie to minimum spełniasz Smile
Powrót do góry
CMDR Blue R
Moe hobby to pisanie postów A.I



Dołączył: 22 Gru 2006
Posty: 2248
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dąbrowa Górnicza

PostWysłany: Czw 11:53, 22 Lut 2007    Temat postu:

Skrytobójcę uważam właśnie za w miarę dobre podejście...

Bo co gildię obchodzi, czy masz skradanie się na +10 czy +9... Jak sprawdzają tą różnicę? Zresztą elitarna gildia z potężnego imperium będzie miała wyższe wymagania niż taka niższa z jakiegoś mniejszego pańsewka... Właśnie w prestiżówkach brakuje mi tego: PRESTIŻU

Bo jak tylko cyferki będą do tego potrzebne, to można to uznać za specjalną klasę... A skrytobójcę można już uznać za prestiżową... Coś musisz dodatkowo zrobić.

Spójrzmy na moich kochanych BG ze SW:
Naamah: Osiągnęła +10 reputacji i została Lordem Sith (dobra, to tylko nazwa klasy, bo tytułem jej jest Lady Sith)... A jak sama mówi do tego NORMALNIE były całe rytuały...
Tefamur: Aby wziąć klasę prestiżową musiał albo mieć ucznia (Quisty), albo osiągnąć wyższy (13) poziom... Tu się w pełni zgodzę, bo aby być mistrzem Jedi, trzeba mieć ucznia, albo posiąść wielką mądrość

Po prostu wzięcie klasy prestiżowej powinno być umotywowane fabularnie... Nie, że nagle w środku miasta ktoś zobaczył:
O! Mam poziom! I nagle nie wiadomo skąd został mafisem (choć nigdy do żadnej organizacji kryminalnej*), bo liczbny mu na to pozwoliły...

*nie mam dostępu do podręcznika akurat i nie pamiętam, ale chyba nie ma w wymaganiach przynależności....


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość







PostWysłany: Czw 16:09, 22 Lut 2007    Temat postu:

CMDR Blue R napisał:
1. Ale nie lepiej, aby tym Lordem Sith zostawało się nie za liczby, ale za zasługi?


I właśnie te liczby oznaczają owe zasługi.


CMDR Blue R napisał:
3. Czy nie lepiej by było, aby kupił kartę, dopisał i u jakiegoś "czarnego" specjalisty (np. "Procesor" u Szponów) sprawdzić czy na pewno robi to dobrze...


Primo, ledwo mieliśmy wystarczającą ilość pieniędzy, żeby kupić tę kartę Question . Secundo, mieliśmy wystarczająco wysokie poziomy, żeby takie rzeczy potrafić robić samemu.


CMDR Blue R napisał:
Naamah: Osiągnęła +10 reputacji i została Lordem Sith (dobra, to tylko nazwa klasy, bo tytułem jej jest Lady Sith)... A jak sama mówi do tego NORMALNIE były całe rytuały...


Ale rytuały inicjacyjne to czas międzysesyjny (nota bene, jak Beherit odbywała rekonwalescencję po pierwszej śmierci Wink ), a twoje znienawidzone liczby odzwierciedlają coś, co robi się na sesjach.
Powrót do góry
Sabrae
Ciura Obozowa



Dołączył: 22 Sty 2007
Posty: 42
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Preczów :P

PostWysłany: Czw 16:26, 22 Lut 2007    Temat postu:

To co mówicie o klasach prestiżowych jest troche głupie. Skoro twierdzisz, że normalnie potrzebne są jakieś mega rytuały by zostać Sith Lordem, to czemu jako MG nie zarządałeś od BG ich przejścia?
Jak zawsze wszystko zależy od MG. Very Happy
Kiedy prowadziłem DD, wprowadziłem taką zasadę, że żeby przejść na jakąś prestiż klase trzeba było znaleźć jej przedstawiciela i uprosić go o możliwość nauki. Wtedy z zwykłego "o mam awans i spełniam wymagania, to zostane kimśtam" robi się "chcę zostać kimśtam, trzeba znaleźć kogoś kto już tym jest, ma odpowiednią rangę, poprosić go o możliwość szkolenia, przejść szkolenie itd." czyli z papierkowej roboty robi się temat na przygode.
Rozwiązanie takie jest dosyć logiczne, bo nikogo nagle nie olśniewa niesamowity talent do robienia czegoś, najczęściej trtzeba sie tego nauczyć. Np. Trzeba najpierw opznać runy, sposób ich wykonywania, rytuały itd. żeby zostać runotwórcą, nieprawdaż?
*edit*
No może wyjątkiem będą prestiże kapłańskie/magiczne, jak jacyś wybrańcy jakiś bogów, czy inne wyrocznie i prorocy itp. W tym przypadku akurat o oświecenie chodzi


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
CMDR Blue R
Moe hobby to pisanie postów A.I



Dołączył: 22 Gru 2006
Posty: 2248
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dąbrowa Górnicza

PostWysłany: Czw 16:38, 22 Lut 2007    Temat postu:

Naamah napisał:
CMDR Blue R napisał:
1. Ale nie lepiej, aby tym Lordem Sith zostawało się nie za liczby, ale za zasługi?


I właśnie te liczby oznaczają owe zasługi.





Zaraz... Nie kapuję... To, że masz +10 do wypatrywania, znaczy, że zasłużyło się armii jako zwiadowca? Zasługi = czyny, jak to ze skrytobójcą.

Zresztą byłaś już uczennicą.. Ty akurat przeszłaś w miarę dobrze... Ale czy np. reputacja na +9 powodowałaby, ze twój mistrz nie zgopdziłby się na rytuały?

Naamah napisał:

CMDR Blue R napisał:
3. Czy nie lepiej by było, aby kupił kartę, dopisał i u jakiegoś "czarnego" specjalisty (np. "Procesor" u Szponów) sprawdzić czy na pewno robi to dobrze...


Primo, ledwo mieliśmy wystarczającą ilość pieniędzy, żeby kupić tę kartę Question . Secundo, mieliśmy wystarczająco wysokie poziomy, żeby takie rzeczy potrafić robić samemu.


Naamah napisał:
CMDR Blue R napisał:
1. Ale nie lepiej, aby tym Lordem Sith zostawało się nie za liczby, ale za zasługi?


I właśnie te liczby oznaczają owe zasługi.


CMDR Blue R napisał:
3. Czy nie lepiej by było, aby kupił kartę, dopisał i u jakiegoś "czarnego" specjalisty (np. "Procesor" u Szponów) sprawdzić czy na pewno robi to dobrze...


Primo, ledwo mieliśmy wystarczającą ilość pieniędzy, żeby kupić tę kartę Question . Secundo, mieliśmy wystarczająco wysokie poziomy, żeby takie rzeczy potrafić robić samemu.


Gdybyście nie mieli kasy to bym zrozumiał... Ale na serio... Zapytajcie kto w drużynie nosił przy sobie (w sprzęcie i kasie) 5 milionów kredytów?

A po drugie... MIELIŚMY Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing
Kto oprócz Matiasa miał wysokie używanie komputerów?
A skoro umieliście to czemu nie sprawdziliście? Kto wykonywał test fałszerstwa? Słucham..... Odpowiedź: Nikt....

Naamah napisał:

CMDR Blue R napisał:
Naamah: Osiągnęła +10 reputacji i została Lordem Sith (dobra, to tylko nazwa klasy, bo tytułem jej jest Lady Sith)... A jak sama mówi do tego NORMALNIE były całe rytuały...


Ale rytuały inicjacyjne to czas międzysesyjny (nota bene, jak Beherit odbywała rekonwalescencję po pierwszej śmierci Wink ), a twoje znienawidzone liczby odzwierciedlają coś, co robi się na sesjach.


Ja nie mówię, że nie lubię liczb. Nie chce tylko, aby liczby wyskakiwały na pierwszy plan. Tak samo rzut kością... Na Neuro:
Gracz montuje wyposarzenie do pojazdu Rzuca k20.... 19 (liczy się kto wyrzuci mniej) (a miał poniżej 13)...
MG mówi, że zamontował...
Drugi gracz: Sprawdzę: Rzuca k20.... 10 (a miał poniżej 6)
MG: Zamontrował dobrze...
Trzeci gracz: Na pewno nie zamontował dobrze: Rzuca k20.... 2 (a miał poniżej 3)...
MG: <myśli czy nie oszukać mechaniki, albo z nieba zrzucić 10 Juggernaughtów>

kilka dni później

BG naprawiają zepsuty układ różnicowy:
G1: Naprawia i zdał test
MG: Nie sprawdzacie?
G2: Nie
G3: Dobra sprawdzę.... Rzuca... nie zdał krytycznie...
MG: To jest źle zamontowane... Ale wiesz, jak to poprawić
G3: Nie ruszam... W końcu to G1 jest mechanikiem. Nie odzywam się.. Może pojedzie...

Albo taka sytuacja:

Gracz rzuca na unieszkodliwienie pułapki (DnD)
Wyrzucił 2+10..... 12...
MG (kłamie to bydle) Zabezpieczyłeś pułapkę... Teraz jak przejdziecie przez drzwi, nie zamkną się za wami (znali ta pułapkę)
G2: Ale ja mu nie wierzę... Wyciągnął k20.... 19...
MG: (przez zęby) Pułapka wciąż aktywna

10 minut później

G1: (znów rozbraja pułapkę) 16+10
MG: Rozbroiłeś pułapkę...
G2: No to idziemy...
MG: Ale ty mu nie wierzysz... (chce, aby G2 "poprawiając" uruchomił pułapkę, jakbyście nie wiedziali)
G2: Ale ja mu wierzę
MG: Dlaczego?
G2: Bo zdał 26, a ja nawet tylu nie osiągnę....

Czy to Role-Playing czy matematyka? Skąd niby gracz wie, ile wyrzucił drugi? Powiedz mi, jaki teraz osiągnąłem wynik blefu (bo na serio nie było jednej z tych dwóch sytuacji)? Tego, co ktoś robi nie da się obliczyć...

A te sytuacje tylko pokazują jak liczby zabijają odgrywanie..

A gdyby było tak:
Neuro:
G1: Naprawiam, znaczy montuję
G2: A ja go sprawdzę....

Sytuacja z domontowywaniem gaźnika recylkulacji paliwa:
Gracze ruszają... Jadą przez pustynię, jadą... Zatrzymują się na nocleg... Rano odpalają pojazd...
G1: Co jest? Mieliśmy pół baku, a jest rezerwa!
Otwierają maskę, a tu z źle zamontowanego gaźnika wycieka paliwo....

Sytuacja z układem różnocowym
G1: Naprawiam
G2: Ostatnio jak naprawiałeś, to straciliśmy pół baku... Teraz ja to zrobię, a ty nie tykaj się do pojazdu!
G3: Dajmy G1 szanse... W końcu ty wtedy sprawdzałeś, czy wszystko jest dobrze i też nie zauważyłeś..
G2: Dobra.. Wycofuję się..
G1: Sam naprawia...

I pojechali...

Czy to nie jest bardziej naturalne?

Po takiej sytuacji powiedziałem graczom tak:
Jeżeli ktoś chce kogoś poprawiać, bo mu nie wierzy, musi to zadeklarować przed rzutem.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość







PostWysłany: Czw 16:45, 22 Lut 2007    Temat postu:

Sabrae napisał:
To co mówicie o klasach prestiżowych jest troche głupie. Skoro twierdzisz, że normalnie potrzebne są jakieś mega rytuały by zostać Sith Lordem, to czemu jako MG nie zarządałeś od BG ich przejścia?
Jak zawsze wszystko zależy od MG. Very Happy


Bo jedyny specjalista z zakresie Sithów grał i zbierał reputację na Sith Lorda Wink.

Sabrae napisał:
Kiedy prowadziłem DD, wprowadziłem taką zasadę, że żeby przejść na jakąś prestiż klase trzeba było znaleźć jej przedstawiciela i uprosić go o możliwość nauki. Wtedy z zwykłego "o mam awans i spełniam wymagania, to zostane kimśtam" robi się "chcę zostać kimśtam, trzeba znaleźć kogoś kto już tym jest, ma odpowiednią rangę, poprosić go o możliwość szkolenia, przejść szkolenie itd." czyli z papierkowej roboty robi się temat na przygode.


A to akurat było spełnione.


CMDR Blue R napisał:
Gdybyście nie mieli kasy to bym zrozumiał... Ale na serio... Zapytajcie kto w drużynie nosił przy sobie (w sprzęcie i kasie) 5 milionów kredytów?

A po drugie... MIELIŚMY
Kto oprócz Matiasa miał wysokie używanie komputerów?
A skoro umieliście to czemu nie sprawdziliście? Kto wykonywał test fałszerstwa? Słucham..... Odpowiedź: Nikt....


Chodziło mi o ogół, nie konkretnie o niego. O poziomy, zdolności i "obycie w świecie", że tak powiem.



CMDR Blue R napisał:
Zaraz... Nie kapuję... To, że masz +10 do wypatrywania, znaczy, że zasłużyło się armii jako zwiadowca? Zasługi = czyny, jak to ze skrytobójcą.


Umotywowanie tego można wrzucić do historii postaci. No chyba, że jest to gra od postaci pierwszopoziomowych, wtedy wygląda sprawa inaczej.
Powrót do góry
SKRLEVY
Przybysz



Dołączył: 15 Mar 2007
Posty: 66
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dabrowa Górnicza

PostWysłany: Sob 17:18, 07 Lis 2009    Temat postu:

Powiem tak od keidy dawno naprawde dawno temu skończyłem z dnd skończyły się wszelkiego rodzaju zbędne statystyki i cyferki na sesjach.
Każda sesja na której gram lub prowadzę od tego momentu ogranicza się do 3 podstawowych tabelek czyli :

FIZYCZNE :
-siła
-wytrzymałośc
-zręczność
SPOŁECZNE
-wygląd
-charyzma
-oddziaływanie
UMYSŁOWE
-inteligencia
-percepcia
-spryt

I to na tyle i wierzcie mi ze podział w każdej z podklas od 1 do 5 biorąc pod uwage że pozwalamy graczowi rozdać kolejno punkty w ilości 3,5,7 do głównych klas w dowolnej kombinacji podkreślając to co powinna mieć jego postać czyli rycerz 7 w fizyczne a powiedzmy medyk 7 w umysłowe przykładowo negociator czy emisariusz 7 w społeczne, zdecydowanie wystarcza o te kilka statystyk można oprzeć wszytko co jest podczas gry potrzebne bo jako MG sami najlepiej wiemy jaką szanse ma gracz na zrobienie czegoś i nei trzeba się kierować tym co jest zapisane w podręczniku Smile więc jeżeli gracz wykonuje skomplikowany atak z unikiem i opisuje go całego pokoleji znaczy ze wie co chce dokładnie zrobić automatycznie spada poziom trudności do rzutu na zręcznośc i to naprawdę wystarcza/


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum Dąbrowskiego Klubu Fantasyki Bastion Strona Główna -> Kwatera RPGowców Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

Skocz do:  

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001 phpBB Group

Chronicles phpBB2 theme by Jakob Persson (http://www.eddingschronicles.com). Stone textures by Patty Herford.
Regulamin